sobota, 9 maja 2026

Dlaczego zwierzęta się nas boją?



Tak pięknie zaśpiewał w ogrodzie ptak, nie zdążyłam go nagrać, ani wypatrzeć. W dzień gołąbki ze skrzydłami w białe kropki wydziobują z trawy ziarnka i robaczki. Czasami się kłócą, biją też. Sama kiedyś z trudnością rozdzielałam na ulicy zacietrzewione w bijatyce ptaki, którym nie zawadzał człowiek, ani uliczny ruch. 

Wieczorem podsłuchuję jak się młode żółtodzioby buntują, bo nie chcą spać z brzegu i moszczą się do snu. Szkoda, że nie rozumiem ich języka. Myślę, że one nas rozumieją, ptaki, koty, psy. Ale dlaczego zwierzęta się nas boją? Ptaki siedzą na gałęzi, a gdy się podchodzi bliżej, spłoszone odfruwają w dal. Szczególnie te żyjące dziko, w lesie, na polach, nad rzeką. Ta ich umiejętność lotu do odległych, ciepłych krajów, fascynuje mnie. Gdyby tak się przypiąć do boćkowej nogi i spędzić tę podróż z nim bez bagażu, palta, czapki, szczoteczki do zębów lecieć w chmurach wiedząc, kiedy, gdzie i jak bez mapy, czy przewoźnika. To by była wielka „frajda”, a może nie? Ten kruk, co siada na balustradzie ganku, piękny, o zszarganej okrucieństwem opinii, stroszy tylko piórka, popisuje się. Ale nie daje się dotknąć. Przemawiam do niego szeptem, ale gdy się zbliżam, ucieka, dlaczego się mnie boi?

Moja prozaiczna, prawdziwa, chociaż naiwna opowieść częściowo została wyjaśniona przez książkę The Legend of Biama, piękną, aborygeńską. Po odkryciu, skolonizowaniu ziemi człowiek stracił przyjazny kontakt ze zwierzętami, chociaż pochodzi z tego samego źródła, korzenia, co zwierzęta i roślinność. Zabijał je, chociaż nie był głodny. Zwierzęta złożyły skargę do ziemskich Bogów, którzy nie byli skłonni ukarać ludzi, swoich faworyzowanych stworzeń. Zatem zwierzęta zwróciły się niebiańskiego Boga, który zesłał na ziemię rebeliantów nakazując im mordować ziemskich ludzi tajfunami, trzęsieniami ziemi, tornadem. Ocaleni ludzie zwrócili się o pomoc do ziemskiego Boga Biama, który zebrał ocalonych ludzi i reprezentantów zwierząt na naradę. Człowiek musiał przyrzec, że nie będzie zabijał zwierząt za wyjątkiem do zaspokojenia głodu. Zwierzęta zaakceptowały umowę. 

"Mężczyźni musieli przyrzec, że nie będą zabijać zwierząt, chyba, że w celach spożywczych. Zwierzęta się zgodziły, że niektóre z nich powinny dostarczać mięsa potrzebnego ludziom do jedzenia. Ale bogowie, którzy wiedzieli, że wczorajsze obietnice często zostają zapomniane następnego dnia, postanowili poddać wszystkie stworzenia prawu śmierci. Zatem żaden gatunek, czy to roślinny, zwierzęcy, czy ludzki, nie miałby wystarczająco dużo czasu, aby zniszczyć inne. Taka była cena, jaką trzeba było zapłacić za pokój na ziemi”  (The Legend of Biama)

To było bardzo dawno temu. Człowiek przyrzekł, ale słowa nie dotrzymał, bo wciąż zwierzęta zabija i czasami traktuje je okrutnie, źle. Dlatego zwierzęta są nieufne, nie pozwalają człowiekowi się do siebie zbliżyć, ani dotknąć się. Roślinność też bywa, że cierpi, tylko nie ma jak się sprzeciwić i się obronić. Może człowiek sobie uświadomi, że bez natury żyć się nie da i w końcu się opamięta. Tego, z nadzieją życzę wszystkim nam.






4 komentarze:

  1. Piękny wzruszający tekst.Ludzie nie lubią wywiązywac się z obietnic i nie uczą się na błędach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. to prawda, a szkoda, bo wywiązując się i ucząc się na błedach łatwiej i przyjemniej byłoby nam żyć. Pozdrawiam...

      Usuń
  2. Wzruszający tekst.

    OdpowiedzUsuń